Jacek – jeden z naszych Bohaterów!

Wielu naszych podopiecznych musi mierzyć się z zaburzeniami, które utrudniają codzienne funkcjonowanie.

Dorastanie to życiowe wyzwanie dla każdego z nas. Młodzież wychodząca z domów dziecka musi sobie z nim radzić bez wsparcia bliskich. Kiedy pojawia się choroba, problemy życia codziennego mogą być nie do przeskoczenia. Trzeba być prawdziwym bohaterem, aby stawić czoła światu. Nasz Jacek nim jest i zapraszamy do poznania jego historii.

Początki

Jacek przebywał w domu dziecka przez 6 lat. Kiedy miał 18 lat, opuścił placówkę i zamieszkał w mieszkaniu chronionym, gdzie pod okiem koordynatora mógł uczyć się podstaw samodzielnego życia.

Wtedy też został naszym podopiecznym. Od zawsze był wycofany, wolał obserwować i ciepło się uśmiechać. Zawsze skrupulatny i przepraszający otoczenia za każde swoje niedociągnięcie. Jeżeli umawiał się z kimś w południe, już od dziesiątej czekał na niego, żeby się nie spóźnić.

Miewał problemy komunikacyjne, trudność rozumienia aluzji, sytuacyjnych żartów i podtekstów.

W takiej sytuacji poznała Jacka jego asystentka usamodzielniania – Natalia. Szybko zauważyła, że jego zachowanie to coś więcej niż zwykła obowiązkowość i miłe usposobienie. Zachowania Jacka były na tyle nasilone, że po prostu utrudniały mu codzienne funkcjonowanie.

Gra toczyła się o wysoką stawkę. Natalia nie ukrywa, że bała się, co stanie się z Jackiem, kiedy już nie będzie mogła mu towarzyszyć…

Szkoła i mieszkanie socjalne 

Jacek uczy się w zawodzie kucharza w szkole branżowej. Na zajęciach i praktykach każdy błąd, który mu się przydarza, traktuje jak porażkę. Niezmiennie za wszystko przeprasza. Wszystko robi dokładnie tak, jak nakazują procedury. Szefostwo na kuchni nie zawsze traktuje to jako zaletę.

W 2020 roku Jacek przeprowadził się do mieszkania socjalnego. Kiedy nie radzi sobie z czymś, nie poprosi o pomoc – problemy to coś, czym nie można zawracać innym głowy.

Kiedy w mieszkaniu pojawiły się insekty z sąsiedniego lokalu, Jacek nie chciał poprosić o pomoc ani Natalii, ani specjalisty od takich spraw – przecież nie może narażać kogoś na kontakt z tym paskudztwem. “Muszę poradzić sobie z tym sam.”

Diagnoza – spektrum autyzmu? 

Problemy nie ustępowały. Nie udawało się ich przepracować poprzez pracę pedagogiczną z asystentką. Natalia rozpoczęła więc walkę o diagnozę psychologiczną dla Jacka. Jej upór i zaangażowanie przyniosły skutek.

Diagnoza została postawiona. Wynik? “Pacjent na granicy progu diagnostycznego dla spektrum autyzmu.”

Oznacza to, że stan zdrowia Jacka jest “zbyt dobry”, aby chłopak otrzymał orzeczenie i możliwość pracy w zakładzie pracy chronionej, a z drugiej strony stan jego zdrowia utrudnia codzienne funkcjonowanie, ale w szczególności poszukiwania pracy.

Jak znaleźć pracę? 

Poszukiwanie pracy to kolejne wyzwanie w życiu Jacka, w którym Natalia go wspierała.  

Napisanie CV było trudne, ale udało się. Więcej problemów było z rozesłaniem go do pracodawców. Dlaczego?

Powodem było zero-jedynkowe podejście i bezgraniczna szczerość Jacka. Nigdy nie uznawał się za kogoś, kto spełnia wymogi opisane przez pracodawcę.

Jeżeli gdzieś jest napisane, że pracownik musi być “bez nałogów”, to Jacek nie może się zgłosić, bo pali papierosy. Argument, że wytrzymywał cały dzień szkoły lub praktyk bez zapalenia choćby jednego nie przekonywał Jacka.

Jeżeli ktoś wymaga “umiejętności pracy w zespole”, to trzeba być w niej mistrzem, prawda? Co z tego, że Jacek sobie z tym radzi, skoro za mistrza się nie uważa.

Krok po kroku, metodycznie udało się zmienić sposób patrzenia Jacka na te kwestie. To zaowocowało znalezieniem pracy w supermarkecie. Wielki sukces!

Jak nie bać się codzienności? 

Początki w nowej pracy dla każdego są stresujące. Jednak dla Jacka napięcie nie spada już od kilku miesięcy. Bez przerwy jest czujny i zdenerwowany. Ma problemy ze snem, bo boi się, że zaśpi. Żeby się nie spóźnić, pojawia się w pracy nawet godzinę przed czasem.

Stara się pracować jak najdokładniej, ale stres go paraliżuje. To prowadzi to błędów i pomyłek. Stres jeszcze się zwiększa, a koło się zamyka. Zdarzyło się, że napięcie było tak duże, że Jacek poszedł do pracy w dzień wolny. Dopiero przełożony mu to uświadomił.

Inni pracownicy ułatwiają sobie pracę. Zrobią wieczorem coś, co w teorii powinno zostać zrobione dopiero rano. Dla Jacka każda procedura to świętość, więc nie ma dla niego możliwości pójścia z czymkolwiek na skróty.

Z tygodnia na tydzień jest jednak coraz lepiej. Malutkimi kroczkami emocje udaje się opanować.

Cały zespół Fundacji, a zwłaszcza Natalia, cieszy się z postępów Jacka. Przecież on swoimi codziennymi staraniami udowadnia wszystkim jakim jest twardzielem.

Przełom? 

Kiedy Jacek do nas przyszedł, Natalii towarzyszył lęk, że chłopak sam sobie po prostu nie poradzi, że bezwzględny świat go pochłonie.

Naszą największą radością jest to, że mimo przeciwności podjął walkę, bohatersko kroczy ku dorosłości, w której napotka wiele nowych wyzwań, ale dzięki jego zaangażowaniu i wsparciu Natalii będzie mu łatwiejszej się z nimi zmagać. Pewnego dnia będzie mógł samodzielnie pracować na swoje szczęście.

Ty też możesz pomóc!

Przekazując darowiznę na rzecz Fundacji Szczęśliwej Drogi, wspierasz Jacka w jego codziennych zmaganiach. Każda wpłata to kolejne spotkania z asystentem usamodzielniania, możliwość konsultacji u specjalisty. Dzięki Tobie codzienność Jacka będzie po prostu łatwiejsza.

Darowiznę możesz przekazać klikając TUTAJ

lub na numer konta: 73 1140 2004 0000 3402 7596 4920