Sytuacje kryzysowe. Jak działamy?

Młody chłopak w trudnej sytuacji

W Fundacji Szczęśliwej Drogi zdarzają się momenty trudne i nieprzewidywalne. Młodzież opuszczająca domy dziecka często mierzy się na własnej skórze z brutalnością otaczającego świata. W takich momentach trzeba działać zdecydowanie i wyciągać pomocną dłoń do młodych ludzi.

Wtedy też najlepiej widoczne są efekty pracy asystentów usamodzielniania włożonej w budowanie z podopiecznymi relacji opartych na zaufaniu i otwartości.

Poranek jak z koszmaru

Niedawno jeden z naszych podopiecznych – Miłosz został pobity i okradziony. Stracił właściwie wszystko, włącznie z kluczami do mieszkania, które niedawno udało mu się otrzymać w ramach pomocy socjalnej. Nie miał portfela, telefonu, żadnych dokumentów i pieniędzy. Został z niczym na środku skrzyżowania.

Chwilę po zdarzeniu, Miłosz instynktownie ruszył w stronę Fundacji.

Interwencja kryzysowa

Zrobiliśmy co w naszej mocy, żeby mu pomóc. Skontaktował się ze swoją asystentką usamodzielniania i ochłonął po tak stresującym zdarzeniu. Następnie udało się wspólnie zastrzec dokumenty, karty i wszystkie hasła związane z bankowością. To dało mu odrobinę poczucia bezpieczeństwa.

Pojawiły się pytania: Dlaczego znowu jest coś nie tak w moim życiu? Dlaczego nie może być normalnie? Dlaczego mnie to spotyka?

To były trudne rozmowy podopiecznego z asystentką. Miłosz potrzebował wsparcia, którego wcześniej nigdy nie otrzymał. Trzeba było wcielić się w rolę rodzica, który pomoże i pokaże, że świat się nie zawalił. Wszystko można naprawić, wystarczy, że ktoś jest obok.

Później wszystko działo się bardzo szybko: policja, ślusarz, składanie wniosków o nowe dokumenty. Już kilkanaście godzin później wszystkie sprawy były praktycznie załatwione. Miłosza czeka jednak jeszcze wiele rozmów z asystentką usamodzielniania, aby przepracować to zdarzenie. Jeżeli będzie taka potrzeba, otrzyma też pomoc psychologiczną.

Najważniejsza lekcja

Mimo że skradzionych rzeczy raczej nie uda się odzyskać, najważniejsze jest to, że Miłoszowi nic się nie stało, jest cały i zdrowy. Chwyta za serca to, że obdarzył nas zaufaniem i wiedział, że może nas prosić o pomoc w każdej kryzysowej sytuacji.

Czasami okazuje się, że piękne i krzepiące lekcje mogą płynąć nawet z tak trudnych chwil.